Koalicja rządowa postanowiła ograniczyć czas w jakim dochodzi do egzekucji mandatów. Projekt ustawy o szczególnej odpowiedzialności za niektóre naruszenia przepisów ruchu drogowego jest już po wstępnych konsultacjach - podaje dziennik.
Nowa ustawa skróci czas oczekiwania na egzekucję wystawionych mandatów. Zamiast czekać na wskazanie kierowcy, karany będzie właściciel pojazdu. Właściciel dostanie 21 dni na wskazanie, kto był kierowca jego auta. Może przyznać się, że to on prowadził, może też wskazać osobę, która je prowadziła. Jeżeli w ciągu 21 dni nie wskaże, kto prowadził samochód, zapłaci karę finansową o 50 proc. wyższą niż mandat przewidziany za popełnione wykroczenie.
Obecnie od zrobienia zdjęcia, do wystawienia mandatu zwykłemu obywatelowi mija średnio ok. dwóch miesięcy, firmie – newet pół roku.
Dotychczas straże miejskie, głównie z tytułu przekroczenia prędkości, „zarabiały” z mandatów rocznie ok. 170 mln zł, a GITD kolejnych 35-40 mln zł.
