W procesie prywatyzacji spółki upłynął już termin składania ofert przez firmy zainteresowane jej wykupieniem – mówi prezes Naftoru Artur Wołczacki.
Kto zamierza kupić strategiczną spółkę? Oficjalnie nie wiadomo, ponieważ całość negocjacji została utajniona.
Według naszych informacji o wykup Naftoru zabiegają m.in. dwie firmy ochroniarskie, zdominowane przez funkcjonariuszy służb specjalnych PRL. Tymczasem prywatyzowana spółka specjalizuje się w zapewnianiu bezpieczeństwa baz paliwowych. Magazynowane są w nich krajowe rezerwy zasobów benzyny, ropy naftowej i oleju napędowego. Naftor podlega innej spółce – Operatorowi Logistycznemu Paliw Płynnych.
Wołczacki, mianowany prezesem spółki ponad rok temu, to skarbnik PO w dzielnicy Warszawa-Ochota. Wołczackiemu powierzono jednoosobowe kierowanie spółką, choć nie miał żadnego doświadczenia w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Tymczasem ochraniany przez Naftor majątek sięga wartości miliardów złotych.
W radzie Naftoru był też wówczas Robert Soszyński, kolega partyjny Wołczackiego. Ten prominentny działacz PO jest członkiem Rady Krajowej partii i jej wiceszefem w Warszawie. Soszyński równocześnie pełnił do niedawna funkcję prezesa spółki PERN „Przyjaźń” (zarządzającej spółką OLPP). To jego podpis widnieje pod nominacją Wołczackiego na szefa Naftoru. W rozmowie z prezesem pytaliśmy o prywatyzację jego spółki. – Moja spółka tym się nie zajmuje. Za to odpowiada OLPP i proszę tam pytać – mówił Wołczacki. Dodał, że chętni na wykup Naftoru składali oferty w marcu. Prezes nie potrafił jednak podać nazw tych firm. Informacji takiej nie udziela też OLPP. „Niczego nie ujawniamy. Udziały w spółce Naftor nie zostały dotychczas sprzedane. Procedura prywatyzacyjna jest w toku” – odpisał na nasze pytania rzecznik OLPP Paweł Mazur.
Gdy w 2008 r. odwoływano zarząd spółki Naftor, nowym prezesem został Andrzej Madera, który urzędowanie zaczął od zwalniania z firmy osób mających związki z ustępującym prezesem Piotrem Woyciechowskim. Dodatkowo w imieniu spółki złożył doniesienie na poprzedników, sugerując nieprawidłowości w jej zarządzaniu. Śledczy Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz nie podzielili tych podejrzeń. Postępowanie zostało prawomocnie umorzone.
W tym czasie trwał jednak medialny szum wokół spółki Naftor. Szczególnie za sprawą cyklu publikacji w „Dzienniku” Wojciecha Cieśli i Tomasza Butkiewicza. W nagonkę prasową włączyli się politycy rządzącej Platformy Obywatelskiej, m.in. minister skarbu Aleksander Grad i szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Sprawa trafiła do sądu – zakończyła się wygraną Piotra Woyciechowskiego i Tomasza Macierewicza, który był członkiem zarządu Naftoru.
