Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Olejnik ekspertem lotnictwa

Monika Olejnik w swoim programie w Radiu Zet zarzuciła prof. Wiesławowi Biniendzie kłamstwo. Tymczasem to dziennikarka mija się z prawdą, o czym jednoznacznie świadczą fakty.

Autor:

Monika Olejnik w swoim programie w Radiu Zet zarzuciła prof. Wiesławowi Biniendzie kłamstwo. Tymczasem to dziennikarka mija się z prawdą, o czym jednoznacznie świadczą fakty.

„Prof. Binienda mówi, że nie zostały przeprowadzone badania wykluczające zamach, bo nie sprawdzono bębenków uszu ofiar, itd. Prokurator mówił, że to wszystko było sprawdzane. Profesor mówił, że nie było badań chemicznych. Tymczasem były przeprowadzone badania chemiczne. Mówi, że brzozy nie było" – stwierdziła Olejnik w Radiu Zet.

„Przeczytałam gdzieś, że prof. Binienda zamierza zbierać pieniądze wśród Polonii na Tu-154M. Nie wie, że minister obrony zapowiedział, że Tu-154M (o numerze bocznym 102 – przyp. red.) nie będzie sprzedawany" – dodała. W rzeczywistości było zupełnie inaczej, niż to przedstawia redaktor Olejnik.

Prof. Binienda na jednym ze spotkań powiedział tylko, że gdyby polski rząd chciał sprzedać Tu-154M nr 102, to może warto przeprowadzić zbiórkę i odkupić go od polskich władz. Nigdzie nie padło wezwanie do zbierania pieniędzy na ten cel.

Nie jest prawdą, że zostały przeprowadzone badania bębenków usznych ofiar katastrofy. Wręcz przeciwnie, takich badań nie było, co potwierdza m.in. Magdalena Merta, wdowa po zmarłym w katastrofie Tomaszu Mercie.
– Z całą pewnością nie wykonano u mojego męża takich badań – mówi „Codziennej" Magdalena Merta.

Nie było w Polsce badań, które wykluczyłyby zamach na pokładzie Tu-154M. Polskiej prokuraturze wystarczyło badanie Zakładu Ekspertyz Kryminalistycznych Departamentu Spraw Wewnętrznych Obwodu Smoleńskiego. Polska prokuratura nawet nie wie, na ile szczątków rozpadł się samolot.

W Polsce przeprowadzono jedynie badania kilku małych fragmentów wraku tupolewa przywiezionych ze Smoleńska przez postronne osoby. Tymczasem wiarygodne badania, mogące wykluczyć wersję zamachu, jak zaznaczają naukowcy, powinny być przeprowadzone na wszystkich częściach wraku.

Nie przeprowadzono kompleksowych badań wraku Tu-154M – jesienią ub.r. eksperci pracujący na zlecenie polskiej prokuratury jedynie sfotografowali wrak i elementy szczątków samolotu. Z kolei eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, pracujący w Rosji, nie mieli możliwości przebadania wraku, o czym napisali w liście protestacyjnym do ministra transportu.

Nie przeprowadzono badań chemicznych wraku – zbadano jedynie dziewięć małych fragmentów ubrań ofiar katastrofy.

Monika Olejnik nie chciała odpowiedzieć na nasze pytania - odesłała nas do wywiadu z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem w „GW" i się rozłączyła.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej