Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Olewnik instruował porywaczy? Są nowe dowody

arch. Prokuratura dotarła do nowych dowodów mogących potwierdzać wersję o samouprowadzeniu Krzysztofa Olewnika. Według biegłych na nagraniu rozmowy porywaczy z rodziną Olewników słychać głos Krzysztofa, który instruuje przedstawiciela porywaczy.

Autor:


arch.

Prokuratura dotarła do nowych dowodów mogących potwierdzać wersję o samouprowadzeniu Krzysztofa Olewnika. Według biegłych na nagraniu rozmowy porywaczy z rodziną Olewników słychać głos Krzysztofa, który instruuje przedstawiciela porywaczy.

W związku z nowymi dowodami, w domu Olewników w Świerczynku pod Drobinem prokuratura i policja przeprowadziły przeszukanie. Włodzimierz Olewnik w oświadczeniu przekazanym PAP zapowiedział, że na prokuratorskie postanowienie o przeszukaniu złoży zażalenie.

W oświadczeniu Olewnik podkreślił, że przeszukania w jego domu i członków jego rodziny „nie miały żadnego uzasadnienia faktycznego i podstaw w zgromadzonym materiale dowodowym”. Według niego to „kolejna próba dyskredytowania” jego rodziny.

Odnosząc się do stanowiska gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej, Włodzimierz Olewnik zapewnił, że wszelkie oryginalne nośniki nagrań dźwiękowych dotyczące kontaktów członków jego rodziny z porywaczami Krzysztofa „były na bieżąco przekazywane organom ścigania”.

- Nie pamiętam, aby kiedykolwiek organy te zwracały się do mnie o ponowne wydanie tych samych nośników nagrań. Do tej pory nikt nigdy nie podważał ich oryginalności. Zarówno ja, jak i członkowie mojej rodziny, nie dokonywaliśmy żadnej ingerencji w przekazane organom ścigania nośniki. Nagrań rozmów z porywaczami dokonywali zarówno pracownicy Biura detektywistycznego „Rutkowski”, jak i sami policjanci. W kilku ostatnich kontaktach również my sami. Nikt nigdy nie zwracał się do mnie o wydanie urządzeń służących do rejestracji tych nagrań - podkreślił w oświadczeniu Olewnik.

Zaznaczył, że nie istnieje żaden zapis z monitoringu posesji domu jego syna, gdyż takiego monitoringu w 2001 r. nie było.

- Ponadto, stwierdzam z całą stanowczością, że przekazaliśmy organom ścigania oryginały wszystkich listów pisanych ręką Krzysztofa w okresie jego przetrzymywania przez porywaczy. Ja widziałem osobiście oryginały tych listów w aktach sprawy toczącej się przeciwko porywaczom w Sądzie Okręgowym w Płocku na etapie jej rozpoznawania. Oryginały tych listów nie zostały do dziś nam zwrócone - napisał Olewnik.

Nawiązując do hipotezy o samouprowadzeniu, Włodzimierz Olewnik podkreślił, że chcąc poznać prawdę o tragicznej śmierci syna z niecierpliwością czeka na konkretne dowody.

Wcześniej w wydanym komunikacie rzecznik gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka napisał, że prokuratorzy nadzorujący śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika uwzględnili wniosek CBŚ o przeszukanie miejsc zamieszkania członków rodziny Olewników w celu zabezpieczenia istotnych dowodów w sprawie.

W oświadczeniu przesłanym PAP późnym wieczorem wiceszef prokuratury, Zbigniew Niemczyk, poinformował, że na przeszukanie domów członków rodziny Olewników zdecydowano się m.in. ze względu na ekspertyzy wykonane w czasie śledztwa, które ujawniły, iż „część nośników, przekazanych przez członków rodziny pokrzywdzonego, nie zawiera oryginalnych zapisów, a jedynie kopie akustyczne co uniemożliwia przeprowadzenia pełnego zakresu badań fonoskopijnych”. Poza tym czas trwania części nagrań dokonanych przez rodzinę jest inny niż czas - zarejestrowanych w bilingach, połączeń telefonicznych.

- W treści części nagrań zawarte są wypowiedzi zarówno ze strony rodziny K. Olewnika, jak i ze strony sprawców, co do wysokości kwoty okupu, które nie znajdują pokrycia w treści innych nagrań, co może wskazywać na to, że negocjacje w tym zakresie - o czym wiadomość nie została nigdy przekazana organom ścigania - były prowadzone przez rodzinę K. Olewnika również w inny sposób, a do postępowania nie przekazano do tej pory nośników z zapisami rozmów w tym zakresie - napisał w oświadczeniu Niemczyk.

Według mediów prokuratorzy szukają kolejnych dowodów w związku z powrotem do pierwotnej wersji śledztwa, mówiącej o samouprowadzeniu.

Wiceszef gdańskiej prokuratury w swoim oświadczeniu napisał o jednym z ważniejszych dowodów mogących potwierdzać wersję o samouprowadzeniu. Niemczyk ujawnił, że w czasie postępowania śledczy pozyskali opinię fonskopijną nagrania rozmowy między rodziną Olewników a przedstawicielem porywaczy przeprowadzonej w styczniu 2002 r., a więc kilka miesięcy po porwaniu, w czasie gdy Krzysztof Olewnik miał być więziony na działce w okolicach Kałuszyna. W tle rozmowy dotyczącej okupu słychać głos trzeciej osoby instruującej przedstawiciela porywaczy. Zdaniem autorów ekspertyzy tą trzecią osoba jest Krzyszytof Olewnik.

- Na podstawie innych dowodów ustalono, że dowodowa rozmowa została przeprowadzona w godzinach przedpołudniowych w centrum Warszawy, na zewnątrz, a w trakcie utrwalonego zdarzenia w pobliżu przejeżdżały samochody - napisał prokurator.

Po zakończeniu przeszukania ojciec uprowadzonego w 2001 r. i zamordowanego dwa lata później Krzysztofa Olewnika, poinformował, że podobne przeszukania prowadzone były w domach jego córek - Anny i Danuty. Olewnik oświadczył, że wszystko, co miał, przekazał prokuraturze. Jego zdaniem zarzuty o ukrywaniu dowodów są „absurdalne”, „oparte na pomówieniach i przypuszczeniach”. Poinformował, że policjanci i prokuratorzy zabrali z jego domu dokumenty i komputery.

Olewnik podkreślił, że hipotezę o samouprowadzeniu nadal uważa za nieprawdopodobną. Jego zdaniem, hipoteza o samouprowadzeniu „jest najwygodniejsza dla wszystkich organów”, które prowadząc śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, popełniały błędy.

W maju 2009 r. przed sejmową komisją śledczą ds. Krzysztofa Olewnika, prokurator Robert Skawiński zeznał, że wersja porwania Krzysztofa Olewnika i samouprowadzenia, czyli że on sam sfingował swoje porwanie, były równoważne, badane rutynowo. Skawiński ujawnił wtedy, że policjanci, z którymi utrzymywał służbowy kontakt, gdy od kwietnia 2003 r. do czerwca 2004 r. prowadził śledztwo ws. uprowadzenia Olewnika, zapewniali go, że ich działania operacyjne dają podstawy do utrzymywania wersji o samouprowadzeniu. W ramach sprawdzania tego, czy Olewnik nie udaje porwania, dwóch policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu było nawet w Berlinie. Skawiński przyznał zarazem, że badano też inne wersje porwania.

"Śledztwo było w sprawie porwania, ale zawsze - rutynowo - są też badane wątki ewentualnego samouprowadzenia. W ówczesnym etapie były też podstawy, by zakładać, że porwany - w związku ze sprawami biznesowymi i towarzyskimi - mógł się przyczynić do tego, że został porwany" - mówił wtedy Skawiński.

W maju 2008 r. gdańska prokuratura apelacyjna przejęła od olsztyńskich śledczych prowadzone tam od 2007 r. postępowania, w których ustalane są nieznane okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz badane nieprawidłowości przy dotychczasowych postępowaniach.

Po przejęciu śledztwa gdańscy prokuratorzy przeprowadzali m.in. powtórną analizę akt oraz dowodów zebranych w czasie dotychczasowych postępowań w tej sprawie. Przeprowadzono też ponowne przesłuchania osób związanych ze sprawą oraz przeszukania istotnych dla śledztwa miejsc, w tym m.in. położonego w podpłockim Drobinie domu ofiary.

Efektem pracy śledczych było m.in. znalezienie w domu Krzysztofa Olewnika śladów krwi, które wcześniej nie były znane organom ścigania. Niektóre z tych śladów dotąd nie zostały zidentyfikowane - nie wiadomo, kiedy, w jakich okolicznościach i kto je pozostawił.

Do porwania Krzysztofa Olewnika doszło w październiku 2001 r. Sprawcy porwania kilkadziesiąt razy kontaktowali się z rodziną Olewnika, żądając okupu. W lipcu 2003 r. porywaczom przekazano 300 tys. euro okupu, jednak Krzysztof Olewnik nie został uwolniony. Jak się później okazało, miesiąc po odebraniu przez przestępców pieniędzy został zamordowany. Jego ciało zakopano w lesie w pobliżu miejscowości Różan (Mazowieckie). Odnaleziono je w 2006 r., a w 2010 r. po ekshumacji na cmentarzu w Płocku i badaniach genetycznych ostatecznie potwierdzono tożsamość Krzysztofa Olewnika.

Autor:

Źródło: PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska