- Jedenaście tygodni temu witałem się z kostuchą, ale udało mi się oszukać śmierć i to samo w sobie było cudem - mówił na konferencji prasowej w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie Jarosław Wałęsa, który jutro opuści szpital. Przebywa w nim od początku września, gdy uległ poważnemu wypadkowi i odniósł ciężkie obrażenia.
- Chcę wrócić do stuprocentowej sprawności. Wiem, że czeka mnie długa i bolesna rehabilitacja - mówił Wałęsa. Pytany, czy wsiądzie jeszcze na motor, odpowiedział, że się nie odważy, bo "obawia się swojej dziewczyny". Mówił też, że jest przykładem "siły modlitwy ekumenicznej", bo wierni wielu wyznań modlili się za jego powrót do zdrowia.
Do wypadku Jarosława Wałęsy, europosła PO, syna byłego prezydenta Lecha Wałęsy, doszło 2 września. Wałęsa jechał na motorze, zderzył się w Stropkowie pod Sierpcem (Mazowieckie) z toyotą rav4.