Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że osób, których danych użyto podczas fałszowania deklaracji członkowskich gorzowskiej PO może być nawet 300.
Do tej pory grafolog przeanalizował 40 deklaracji i stwierdził, że 37 z nich zostało sfałszowanych, a w przypadku pozostałych trzech deklaracji nie udało się tego stwierdzić ponad wszelką wątpliwość.
Sprawę tzw. martwych dusz bada Prokuratura Rejonowa w Gorzowie. Na policję zgłosiły się osoby, które twierdziły, że bez ich wiedzy zapisano je do partii. „Rzeczpospolita” napisała, że wszystko zaczęło się od sprawy mieszkanki Gorzowa Doroty P., która w marcu otrzymała pismo z PO, że od roku nie płaci składek członkowskich i zostaje wykreślona z partii. Tyle tylko, że ona się nigdy do Platformy nie zapisywała.