Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Fundacja Helsińska broni spotów „Codziennej”

Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa, że TVP, TVN i Polsat nie mają powodów, by odmawiać dziennikowi „Gazeta Polska Codziennie” emisji jego spotów reklamowych.

Autor:

Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa, że TVP, TVN i Polsat nie mają powodów, by odmawiać dziennikowi „Gazeta Polska Codziennie” emisji jego spotów reklamowych.

Pierwszy numer dziennika „Gazeta Polska Codziennie” ukaże się w piątek. Tworzy go redakcja tygodnika „Gazeta Polska” i dziennikarze portalu Niezależna.pl. W ubiegłym tygodniu TVP poinformowała, że nie wyemituje jednego z dwóch reklamujących dziennik spotów, bo w ocenie prawników stacji może on zawierać „elementy agitacji wyborczej”. Taką samą decyzję podjął Polsat, zaś TVN poinformowała, że sprzedała już czas reklamowy, w którym miałby się on pojawić.

Dziś w sprawie wypowiedziała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka; w opinii jej wiceprezesa dr. Adama Bodnara i eksperta prawnego fundacji dr. Ireneusza Kamińskiego nie ma powodów, by uznać spoty za naruszające Kodeks Wyborczy, m.in. dlatego, że nie ma tam wezwania, a nawet sugestii, by zagłosować na konkretną partię polityczną.

W niedopuszczonym do emisji spocie młody człowiek wymienia nazwiska znanych publicznie osób, które popełniły ostatnio samobójstwo lub zginęły w niewyjaśnionych okolicznościach, m.in. Andrzeja Leppera, Grzegorza Michniewicza, Wojciecha Franiewskiego, Roberta Pazika i Sławomira Kościuka. Lektor mówi też, że były członek PO zamordował pracownika PiS, przypomina też słowa o „dorzynaniu watahy” i dodaje: „Przyjrzyj się bliżej rządom miłości Donalda Tuska”. Młody człowiek mówi: „Ani jednego śledztwa dziennikarskiego”. Wszystko kończy się wezwaniem: „chcesz żyć w demokracji? Patrz na ręce władzy”.

Drugi ze spotów - nawiązujący do tematyki podsłuchów i inwigilacji - wyemitują TVP i Polsat, jednak warunkowo.

Telewizje zastrzegły sobie prawo do wstrzymania emisji w przypadku zgłoszenia zastrzeżeń ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

- Do uznania materiału za wyborczy nie wystarcza to, że spot jest krytyczny wobec sprawującego władzę rządu oraz premiera, jak również że znajdujemy się właśnie w czasie kampanii wyborczej - oceniają eksperci Fundacji.

Ich zdaniem w przeciwnym wypadku krytykę rządu, ale i jego politycznych adwersarzy mogłyby wypowiadać tylko „zarejestrowane komitety wyborcze”, a okna reklamowe zostałyby zamknięte na kilka tygodni dla krytyki pochodzącej od innych ugrupowań politycznych (w tym ugrupowań nieuczestniczących w wyborach), organizacji i zwykłych obywateli.

- Standardy właściwe demokratycznemu społeczeństwu wymagają wręcz czegoś innego: dopuszczenia w okresie przedwyborczym możliwie najbardziej swobodnej i pełnej debaty publicznej. Nawet jeśli krytyczny głos jest budowany na słabych czy niewystarczająco umotywowanych argumentach, w dojrzałej demokracji reakcja nie powinna polegać na eliminowaniu wypowiedzi, lecz na udzieleniu na nią merytorycznej odpowiedzi. Rzeczą naturalną w demokracji jest posługiwanie się częstokroć ostrymi, wyrazistymi i niepokojącymi sformułowaniami oraz środkami ekspresji, co może czasami rodzić zastrzeżenia, ale wyłącznie z punktu widzenia etyki i estetyki - napisali autorzy opinii.

Przyznają oni, że wg Prawa prasowego media mogą odmówić przyjęcia reklamy do publikacji, gdyby naruszało to obowiązujące prawo bądź zasady współżycia społecznego. Decyzja o odmowie opublikowania reklamy nie może poprzestawać na ogólnym powołaniu się na sprzeczność z prawem bądź zasadami współżycia społecznego, lecz musi precyzyjnie wskazać, który przepis bądź zasada zostały naruszone i w jaki sposób. W ocenie HFPC odrzucony spot reklamowy trudno zakwalifikować jako agitację wyborczą, przez którą Kodeks Wyborczy rozumie „publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób lub do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego”.

Przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uznali też, że odmowa telewizji budzi „poważne zastrzeżenia w kontekście standardów wynikających z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka” i przywołują wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze Strasburga, który konsekwentnie uznaje to za ograniczenie gwarancji swobody wypowiedzi.

- Reklamodawca został istotnie pozbawiony możliwości dotarcia ze swoim materiałem do potencjalnych adresatów - uważają.


Spoty „Gazety Polskiej Codziennie” powinny ukazać się po raz pierwszy w środę 7 września przed „Wydarzeniami” Polsatu o godz. 18:50, a także przed „Wiadomościami” TVP o 19:30.

Jeśli ich Państwo nie zobaczą, będzie to oznaczać, że knebel władzy okazał się skuteczny.

Dlatego warto, abyśmy wspólnie reklamowali "Gazetę Polską Codziennie". Rozsyłajmy wśród znajomych, krewnych i przyjaciół link do ocenzurowanego filmu reklamowego: http://vod.gazetapolska.pl/422-zakazany-spot


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska