W piątek doszło do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Przed siedzibą pojawiło się kilkuset funkcjonariuszy policji w pełnym rynsztunku, którzy uniemożliwiali wejście legalnym sędziom TK i parlamentarzystom.
Komenda Stołeczna Policji przekazała w komunikacie, że czynności zostały podjęte w związku z "informacją przekazaną przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w której wskazana została możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłóceń porządku publicznego".
Sprawę postanowili zbadać posłowie PiS Michał Wójcik oraz Przemysław Drabek. W imieniu swojego klubu parlamentarnego przeprowadzili interwencję w KSP. Odpowiedzi jednak nie uzyskali.
"Policja nie chce nam ujawnić zawiadomienia o zagrożeniu życia i zdrowia które miało być powodem całej akcji, nazwiska osoby, która podjęła decyzję o interwencji w TK, oceny zagrożenia, notatek, zapisu monitoringu. Chcą przekazać informację w ciągu 14 dni"
– przekazał na platformie X.
Jak skwitował, "wydaje się, że bulwersująca decyzja o wejściu do Trybunału jest sierotą, a policjanci spotkali się spontanicznie".
W imieniu Klubu Parlamentarnego @pisorgpl wraz z posłem @DrabekBB przeprowadziliśmy kontrolę w ramach interwencji w Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie. Policja nie chce nam ujawnić zawiadomienia o zagrożeniu życia i zdrowia które miało być powodem całej akcji, nazwiska osoby, która podjęła decyzję o interwencji w @TK_GOV_PL, oceny zagrożenia, notatek, zapisu monitoringu. Chcą przekazać informację w ciągu 14 dni. Wydaje się, że bulwersująca decyzja o wejściu do Trybunału jest sierotą, a policjanci spotkali się spontanicznie.
— Michał Wójcik🇵🇱 (@mwojcik_) October 31, 2026
Zebrani przed TK w piątek parlamentarzyści wielokrotnie apelowali do mundurowych o wskazanie dowodzącego akcją. Bezskutecznie.