W piątek wieczorem Telewizja Republika poinformowała o wejściu policji do TK. Mundurowi mieli założyć łańcuch na drzwi od wewnątrz. Przed budynkiem jest obecnie kilkudziesięciu policjantów w pełnym rynsztunku - z tarczami i pałkami. Co więcej, pojawili się też tam funkcjonariusze "w cywilu". Prawdopodobnie służby weszły przez bramę łączącą budynek TK z KPRM.
Trybunał jest zamknięty nawet dla jego wiceprezesa sędziego Bartłomieja Sochańskiego. Jak poinformował w rozmowie z Telewizją Republika w budynku najprawdopodobniej jest za to Anna Korwin-Piotrowska (sędzia wybrana przez Sejm, która nie złożyła przysięgi wobec prezydenta Karola Nawrockiego), z którą chwilę wcześniej rozmawiał.
"Twierdzi, że wykonuje swoje czynności, - nie wiem na czym one polegają. Zapewniłem ją, że tutaj jest spokój, że nie widzę nikogo, kto by miał agresywne zamiary, że widzę natomiast wielki niepokój i że nie ma żadnego kłopotów w tym, żebym przynajmniej ja i pracownik Trybunału - pan dyrektor Kamil Niedbała - mogliśmy wyjść do środka"
– powiedział.
Jak dodał, ma na dzieję, że jego prośba zostanie uwzględniona.
Jak przekazał Sochański, miał "poważne wątpliwości, czy stanowisko prezesa [Bogdana] Świeczkowskiego, dotyczące zamachu stanu jest trafne, ale dzisiaj nie mam tych wątpliwości". - Dzisiaj, to co widzę, policję w Trybunale Konstytucyjnym, niemożliwość wejścia tam sędziemu i wiceprezesowi Trybunału, mojej skromnej osobie, który już od kilku lat sprawuje tą funkcję [...] to jest niesłychane to trudno inaczej nazwać, jak zamach stanu i moim zdaniem to będzie miało niezwykle poważne konsekwencje - oświadczył.