Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Tusk wrzucił nagranie na temat migracji. Komentarze - bezlitosne. Pojawił się też głos z Pałacu Prezydenckiego

Po zamieszkach we Francji premier Donald Tusk zamieścił nagranie, na którym przekonuje, że od zawsze był przeciwnikiem polityki otwartości dla migrantów. Materiał jest szeroko komentowany w sieci, a internauci przypominają liczne wypowiedzi szefa Koalicji Obywatelskiej, które przeczą jego słowom. Na wideo mocno zareagował też szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Karola Nawrockiego Marcin Przydacz.

W sobotę demonstracje w całej Francji przeciwko rosnącym kosztom życia przerodziły się w zamieszki. Ich sprawcy atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe. Według władz zatrzymano około 1200 osób, a 150 funkcjonariuszy odniosło obrażenia. Komentatorzy zwracają uwagę, że chaos to skutek niekontrolowanej migracji.

W polskim internecie szybko przypomniano wpis Donalda Tuska z 2022 roku. w którym po zwycięstwie Emmanuela Macrona, w którym stwierdził, że dzięki jego prezydenturze "będziemy mieli więcej Europy w Europie" i zapowiedział: "a już niedługo nadejdzie taki dzień, że będziemy mieli Paryż w Warszawie".

Nagranie Tuska

W poniedziałek wieczorem polski premier zamieścił nagranie, w którym rzekomo odpowiada "kto wpuszczał imigrantów do Polski". Na materiale przekonywał, że od zawsze twierdził, że polityka otwartych drzwi jest nieskuteczna, a także atakował poprzedni rząd. 

"Polityka migracyjna rządu PiS-u to katastrofa. Czy wy sobie zdajecie w ogóle sprawę, ile ludzi dostawało się do Polski na formalnie legalnie wydawane wizy przez rząd PiS-u? W latach 2018-2023 to było w sumie około miliona wiz każdego roku. Rząd PiS-u każdego dnia wpuszczał do Polski trzy tysiące legalnych migrantów. Nie mówiąc o tym, ilu przedostawało się przez zupełnie nieszczelną wschodnią granicę"

– stwierdził.

Zaatakował też szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza i stwierdził, że gdy pracował on w MSZ "kwitł gandel wizami". - To nie tylko wstyd, ale to też dowód na to, ile kłamstwa było w tej pseudo antymigranckiej opowieści PiS-u, bo tak naprawdę robili wszystko, żeby Polska stała się miejscem najbardziej otwartym, najbardziej bezradnym, bezsilnym, jeśli chodzi o migrację, legalną i nielegalną - powiedział.

Internauci pamiętają

Nagranie szefa rządu szybko zyskało popularność, choć nie taką, jakiej autor zapewne oczekiwał. Komentujący je internauci przypominają zarówno wypowiedzi premiera, o tym, gdy mówił, że migranci "to biedni ludzie, szukający miejsca na ziemi", groźby pod adresem Polski za nie przyjmowanie cudzoziemców oraz akcje polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy biegali do zatrzymanych na granicy z Białorusią obcokrajowców. 

"Nie chodziłem z Putinem po molo"

Na nagranie zareagował też Przydacz. - Uprzejmie informuję, że pracując w MSZ odpowiadałem za sprawy polityki wschodniej i bezpieczeństwa. Wtedy gdy rozpoczynała się agresja rosyjska na Ukrainie, wtedy gdy Łukaszenka przypuszczał atak na nasze granice i wtedy kiedy trzeba było twardo reagować na wyzwania bezpieczeństwa - napisał na platformie X.

"Nie chodziłem z Putinem po molo jak pan Premier, nie szarpałem umocnień granicznych na Podlasiu i nie straszyłem polskiego rządu, jak pan Premier, konsekwencjami, aby ten przyjmował nielegalnych migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Wręcz przeciwnie"

– dodał.

Polityk zaprzeczył zarzutom i oznajmił, że jest atakowany "tylko dlatego, że współpracuje z Prezydentem K. Nawrockim".

"[Premier] Cynicznie oraz świadomie manipuluje i oczernia. Jest najbardziej paskudną postacią historii III RP. Im szybciej odejdzie w niebyt polityczny, tym szybciej Polacy zaczną zakopywać rowy, które między nami wykopał"

– oznajmił.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka