Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski skomentował informacje podane przez Telewizję Republika na temat spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem w Białym Domu, do którego doszło w marcu br.
Stacja przekazała, że Karol Nawrocki nadal nie trzymał notatki od strony rządowej.
W reakcji na ten zarzut w mediach społecznościowych szef MSZ napisał, że "Pan Prezydent powinien zdyscyplinować swojego pracownika". Chodzi o Nikodema Rachonia, który był organizatorem i uczestnikiem tej rozmowy.
Sikorski dodał, że jako "jedyny obok wicepremiera polski uczestnik spotkania" powinien sporządzić notatkę.
"Notatkę sporządza zawsze osoba niższa rangą"
- dodał Sikorski.
Reakcja Rachonia
Na platformie X odpowiedział mu Michał Rachoń, który zwrócił uwagę, że skoro Sikorski "nie wie nic o kluczowych dla polskiego bezpieczeństwa rozmowach międzynarodowych, jakie w Białym Domu prowadzą jego koledzy z rządu" powinien podać się do dymisji.
"Wcześniej powinien odwołać do domu kierownika placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha, bo ten jak widać wie o tych sprawach jeszcze mniej niż Sikorski. Czyli wie mniej niż zero"
- napisał dyrektor programowy Republiki.
@sikorskiradek powinien podać się do dymisji, skoro nie wie nic o kluczowych dla polskiego bezpieczeństwa rozmowach międzynarodowych, jakie w Białym Domu prowadzą jego koledzy z rządu. Wcześniej powinien odwołać do domu kierownika placówki w Waszyngtonie @BogdanKlich bo ten jak widać wie o tych sprawach jeszcze mniej niż Sikorski. Czyli wie mniej niż zero.
— michal.rachon (@michalrachon) October 7, 2026