W piątek wieczorem grupa osób, w tym kandydaci na sędziów TK wybrani przez Sejm, w eskorcie policji weszła do siedziby Trybunału, nie wpuszczając prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
W reakcji na wydarzenia prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. Po rozmowach z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości, tuż po północy udał się do siedziby TK.
Głowie państwa utrudniano wejście. W drzwiach doszło do próby siłowego zatrzymania go przez Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza. Ostatecznie prezydent dostał się do budynku.
W sobotę więcej o próbie zatrzymania Nawrockiego powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz. Podkreślił, że Korwin-Piotrowska nie jest sędzią TK, gdyż nie złożyła ślubowania wobec prezydenta.
"Pani, która stała w drzwiach, próbowała zagrodzić drogę prezydentowi RP, któremu nikt nie ma prawa zagradzać drogi, gdziekolwiek, musi spodziewać się bardzo surowej odpowiedzialności karnej w przyszłości"
– powiedział.
"Szpaler był znacznie większy"
Andruszkiewicz zapewnił, że próba siłowego zatrzymania prezydenta była przygotowana. - Mamy materiały, na których widać, że ten szpaler osób, który zagradzał przejście panu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu był znacznie większy - powiedział.
"Nie możemy pozwolić na to, żeby ktokolwiek zatrzymywał polskiego prezydenta. To Polacy, 10,5 mln Polaków zdecydowało, że to Karol Nawrocki stoi na czele polskiego państwa i nikt, ani pan Markiewicz, ani pan Berek, ani pani Korwin-Piotrowska, ani pan Donald Tusk, nie ma prawa zatrzymywać polskiego prezydenta. Każdy, kto będzie próbował to zrobić, będzie odpowiadał karnie"
– podkreślił.
Pytany o to, czy KPRP złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, jakim jest naruszenie nietykalności prezydenta, odparł, że taki czyn zdecydowanie miał miejsce. - Zatrzymanie fizyczne pana prezydenta musi się spotkać z bardzo surową reakcją - powiedział.
"Dziwię się pani Korwin-Piotrowskiej, że ona dzisiaj spokojnie dalej próbuje udawać sędziego TK i udawać nawet, że kieruje TK. Na jej miejscu szukałbym dobrego adwokata, bo jej się przyda na wiele lat"
– stwierdził.