Prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał w czwartek marszałek Senatu Małgorzacie Kidawie-Błońskiej wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie senatora Marcina Zawiły do odpowiedzialności karnej. Sprawa dotyczy śledztwa prowadzonego od marca 2023 roku przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu, a odnoszącego się do nieprawidłowości przy sprzedaży lokali mieszkalnych przez przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Jeleniej Górze.
„W toku tego śledztwa uzyskano materiał dowodowy dostatecznie uzasadniający popełnienie przez senatora Marcina Zawiłę przestępstwa nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego" - przekazała rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.
Bonifikata 99 procent
Nieprawidłowości, których zdaniem prokuratury miał się dopuścić były prezydent Jeleniej Góry, miały mieć miejsce między 30 listopada 2016 r. a 17 lipca 2018 r. Według śledczych Zawiła miał niedopełnić obowiązków i przekroczyć uprawnienia, wyrażając pisemną zgodę na przydział lokalu mieszkalnego konkretnym osobom - mimo że obowiązujące przepisy prawa miejscowego nie przewidywały możliwości podjęcia takiej decyzji z pominięciem trybu ofertowego.
Lokal ten pierwotnie miał być przeznaczony do sprzedaży na wolnym rynku. Najemcy, na których zgodził się ówczesny prezydent, wyremontowali mieszkanie na własny koszt, zawarli z miastem umowę najmu, a finalnie kupili je z zastosowaniem bonifikaty. „W następstwie czego miasto Jelenia Góra zbyło lokal na rzecz jego najemców z zastosowaniem bonifikaty w wysokości 99 proc., czym działał na szkodę interesu publicznego" - podała prokuratura. Według śledczych senator miał działać wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inne osoby.
Wrocławskie śledztwo objęło pięcioro urzędników jeleniogórskiego magistratu oraz trzy inne osoby. W październiku 2025 r. skierowano przeciwko nim akt oskarżenia - sprawę rozpatrzy Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze.
Immunitet. Jak działa procedura?
Aby prokurator mógł postawić senatorowi zarzuty, Senat musi wyrazić zgodę na uchylenie immunitetu. Wniosek trafia najpierw do marszałka Izby, który - po sprawdzeniu warunków formalnych - kieruje go do Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Ta wydaje opinię, a ostateczną decyzję podejmuje cały Senat bezwzględną większością głosów. To właśnie ta procedura sprawia, że sprawy immunitetowe bywają przedmiotem ostrych sporów politycznych.
Najgłośniejszym przypadkiem ostatnich lat była sprawa ówczesnego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Prokuratura Regionalna w Szczecinie chciała postawić mu zarzuty korupcyjne. Według śledczych Grodzki, pełniąc funkcję dyrektora szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatora Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej, miał przyjmować korzyści majątkowe od pacjentów lub ich bliskich. Ale Grodzki nie stanął przed wymiarem sprawiedliwości - koledzy w Senacie nie pozwolili na uchylenie mu immunitetu, a po zmianie władzy sprawa została umorzona.