Sprawa Dawida Kacprzyka (byłego radnego KO) nabrała rozgłosu po tym, jak Portal Zero ustalił, że radny miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym w 2025 roku łącznie 3976 godzin, co według danych szpitala daje średnio 331 godzin miesięcznie. Z grafików dyżurów lekarza wynika, że część zmian miała trwać nieprzerwanie przez trzy, a nawet cztery doby. Za świadczenie usług medycznych Kacprzyk zainkasował w 2025 r. ok. 1,6 mln zł. W Szpitalu Południowych był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, choć nie miał nawet specjalizacji.
W szpitalu istniała „szybka ciężka” dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin oraz dostęp do „saloniku VIP”.
Tusk potwierdza
We wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk powiedział, że przypadków nieprawości w szpitalach jest więcej. Powołał się przy tym na wstępne wyniki Najwyższej Izby Kontroli, które potwierdzają, że dochodzi do patologii w kwestii m.in. czasu pracy lekarzy i kominów zarobkowych.
"Mamy na przykład w jednej z wojewódzkich stacji pogotowia 488 godzin. W ciągu miesiąca prawie 17 godzin na dobę, każdej doby. No i to jest płacone [...] Mamy dyżur przedłużony, czyli dyżur bez przerwy, teoretycznie powinien trwać 24 godziny, wiadomo, że szczególnie jeśli to jest lekarz na kontrakcie, to te dyżury trwają o wiele, wiele dłużej, ale rekordzista to jest 120 godzin dyżuru non stop. Wydaje się, że ma to też wpływ na bezpieczeństwo pacjentów, tak delikatnie tę sprawę poruszę"
– zaznaczył.
Szef rządu najprawdopodobniej znalazł już "winnego". - Czeka nas też chyba bardzo poważna rozmowa z szefostwem NFZ-u, bo ja jednak wykluczam to myślenie, że NFZ odpowiedzialny za płacenie pieniędzy placówkom był tak długo zupełnie bezradny jeśli chodzi o kontrolowanie i egzekwowanie przepisów prawa i też zdrowego rozsądku w tych działaniach - powiedział.
Odniósł się też do kwestii omijania kolejek przez osoby, które nadużywają swojej pozycji społecznej. Przypomnijmy, że dziś Portal Zero ujawnił, że dopuściła się tego partyjna koleżanka Tuska, Małgorzata Pępek. Poseł KO została zapisana na badanie przez inną działaczkę partii rządzącej, dzięki czemu w szpitalu w Żywcu wykonano jej z pominięciem innych pacjentów.
Tusk powiedział, że o rekomendacje w tej sprawie poprosi ministrów sprawiedliwości i zdrowia, "tak, aby przede wszystkim uniemożliwić wykorzystywanie i żeby znaleźć jednak sposób na sankcje wobec tych, którzy odpowiadają za sytuację, w której ktoś, kto jest ustosunkowany, może bez kolejki korzystać z publicznej ochrony zdrowia". - Bo to jest niedopuszczalne - przekonywał.
Szpitale, a polityka
Przypomnijmy, że z doniesień medialnych wynika, że za dużą część szpitali odpowiadają osoby powiązane w większości z partiami obecnie rządzącymi. Z publikacji Business Insider wynika, że 15 na 20 kierujących szpitalami na Mazowszu w przeszłości kandydowało z list PO (obecnie KO) i PSL. Na czele województwa już od 25 lat stoi jeden polityk ludowców.