Adwokat Przemysław Rosati stwierdził, że ma zasadnicze wątpliwości dotyczące podstawy prawnej wydanego w piątek zarządzenia przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską w sprawie przerwy w czynnościach służbowych prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Rosati ocenił, że na gruncie obowiązujących przepisów Bogdan Święczkowski pozostaje prezesem Trybunału Konstytucyjnego, choć negatywnie ocenił dotychczasowe jego działania.
Nieuprawnione działanie... nieuprawnionej osoby?
Mimo to, odnosząc się do zarządzenia Anny Korwin-Piotrowskiej dotyczącego prezesa i wiceprezesa TK, Rosati wskazał, że jego wątpliwości dotyczą zarówno możliwości zastosowania przewidzianego w nim środka wobec sędziów TK, jak i kompetencji osoby, która wydała zarządzenie.
Wyjaśnił, że kluczowe znaczenie ma art. 19 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przepis ten przewiduje, że w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do praw i obowiązków sędziów TK stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego.
Nie jest to odesłanie do całej regulacji ustrojowej Sądu Najwyższego. Ustawodawca wyraźnie ograniczył jego zakres do praw i obowiązków sędziów. Tymczasem art. 10 ustawy o Sądzie Najwyższym, na który powołano się w zarządzeniu, jest ogólnym przepisem odsyłającym do Prawa o ustroju sądów powszechnych
– zaznaczył.
Jak wskazał, sam odsyłający charakter art. 10 nie rozstrzyga jeszcze sprawy. Zasadnicze pytanie dotyczy tego, czy w granicach odesłania z art. 19 można sięgnąć do art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych i wyprowadzić z niego kompetencję do zarządzenia przerwy w czynnościach służbowych sędziego TK.
"Tak daleko idąca ingerencja w wykonywanie urzędu sędziego wymaga przekonującego uzasadnienia prawnego. Nie wystarczy wskazać kolejnych przepisów odsyłających. Trzeba wykazać, że ich zakres rzeczywiście pozwala zastosować ten konkretny środek wobec sędziego Trybunału Konstytucyjnego" - powiedział.
Dodał, że osobnej oceny wymaga art. 30 ustawy o statusie sędziów TK, który przewiduje odpowiednie stosowanie przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz Kodeksu postępowania karnego do postępowania dyscyplinarnego.
Rosati podkreślił, że nawet przy przyjęciu dopuszczalności zastosowania takiego środka, pozostaje odrębne pytanie o kompetencję do jego zarządzenia.
Art. 12 ust. 4 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym określa przesłanki zastępowania prezesa. Nie rozstrzyga jednak sam przez się, że osoba powołująca się na to zastępstwo może zarządzić wobec prezesa przerwę w czynnościach służbowych. Dodatkowo art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych odrębnie reguluje sytuację prezesa sądu. Nie można zatem poprzestać na ogólnym powołaniu się na możliwość zastępstwa
– wyjaśnił.
"Widzę zasadniczy problem"
Zaznaczył, że zastępstwo przewidziane w art. 12 ust. 4 jest związane z niemożnością upoważnienia wiceprezesa lub innego sędziego do wykonywania określonych kompetencji. Oceny wymaga więc również to, czy w tej sprawie rzeczywiście wystąpiły ustawowe przesłanki jego uruchomienia. "Widzę zasadniczy problem dotyczący podstawy prawnej zarządzenia, kompetencji do jego wydania i możliwości wywołania wskazanych w nim skutków. Samo sporządzenie i ogłoszenie dokumentu nie przesądza o jego skuteczności prawnej" - podkreślił.
Przedstawiając możliwe kierunki wyjścia z kryzysu, Rosati jako jeden z kierunków wskazał zmianę Konstytucji i ukształtowanie Trybunału z gwarancjami chroniącymi go przed ponownym podporządkowaniem politycznym. Inną propozycją jest zmiana zasad wyboru sędziów TK, obejmująca wprowadzenie większości kwalifikowanej w Sejmie oraz czteroletniej karencji po pełnieniu określonych funkcji politycznych.
Prezes NRA dodał też, że wypracowanie trwałego rozwiązania wymaga konstruktywnego dialogu, odpowiedzialności za państwo i gotowości do odstąpienia od doraźnych korzyści politycznych.