Parodia polszczyzny i elity
Wielokrotnie słyszałem z ust ludzi „rozsądnych i wyważonych”, że krytyka elit III RP w wykonaniu prawicy i altleftu jest przesadzona. Rzeczywistość przelicytowała nasze intuicje.
Wielokrotnie słyszałem z ust ludzi „rozsądnych i wyważonych”, że krytyka elit III RP w wykonaniu prawicy i altleftu jest przesadzona. Rzeczywistość przelicytowała nasze intuicje.
Po informacji o tym, że „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska”, za który polscy podatnicy zapłacili 200 tys. zł, został wygenerowany niemal w całości przez AI, pozwoliłem sobie na żarcik: jak się nie ma własnej inteligencji, to się sięga po sztuczną. Ale sprawa jest dużo poważniejsza. Raport został zamówiony przez fundację Marka Polska Think Tank, tę samą, której szefuje Barbara Mróz-Gorgoń powołana przez Donalda Tuska 29 lipca na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski. Mróz-Gorgoń już tą pełnomocniczką nie jest, bo złożyła w piątek dymisję. Opatrzyła ją zresztą kuriozalnym tłumaczeniem: „przy niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli”.
Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz w ostatnich tygodniach prezentowali nowy sprzęt dla Wojska Polskiego oraz Marynarki Wojennej (na czele ze zwodowanym ORP „Wicher” na czele) – tak jakby to oni odpowiadali za te nabytki.
Choć wybór najgorszego ministra rządu Donalda Tuska wydaje się zadaniem karkołomnym, to Barbara Nowacka bardzo się stara, żeby zapracować na to miano. Zamieszanie wokół zadań domowych jest tego najlepszym przykładem.
Toniemy w długach na dwóch frontach: państwowym i domowym. Najnowsze dane rysują dość niepokojący obraz. Deficyt budżetu po lipcu przebił barierę 141 mld zł. Oznacza to, że tylko w ciągu miesiąca finansowa dziura urosła aż o 17 mld zł.
Kariera słowa „sprawczy” w czasach koalicji 13 grudnia mówi wiele o mentalności zarówno władzy, jak i mediów ubekistanu. Co tam prawda, co tam niepodległość, co tam nawet sukces gospodarczy. Niech ludzie biedują, sprawczość w trzymaniu władzy się liczy, a nie takie dyrdymały, więc przeciwników za kraty.
Mógłbym napisać mocny tekst o kolejnych aferach, ale coś mówi mi, że gdy trafiłby on w ręce Czytelników, Polska żyłaby już zupełnie innymi przekrętami. W czasach poprzedniej Platformy opozycyjni blogerzy tworzyli „listy afer Platformy Obywatelskiej”, szły one w setki pozycji, by później, po zmianie władzy, może kilka, może kilkanaście z nich miało jakieś krótkie drugie życie medialne, o sądowym czy administracyjnym nie wspominając.
19 sierpnia 1989 roku Wojciech Jaruzelski, już jako prezydent PRL (a od 31 grudnia prezydent RP), powierzył misję tworzenia Rady Ministrów Tadeuszowi Mazowieckiemu, który podobno został premierem pierwszego niekomunistycznego rządu w powojennej Polsce. Podobno, bo co za komuny pisał Mazowiecki?
Pewnie tytuł tego artykułu może pasować do wielu grup społecznych. Z pewnością nawet część z Państwa uzna, że to o nich. Ale tym razem chodzi mi o rolników. Rząd Donalda Tuska jest świadomy, że nie są oni mu przychylni i w zdecydowanej większości głosują na prawicę. Dlatego służą za przykład twardych działań i sprawczości rządu.
Wśród wielu okrągłych rocznic ważnych wydarzeń, jakie przypadają w bieżącym roku, odnajdujemy również 85. rocznicę męczeńskiej śmierci ojca Maksymiliana Kolbego, który 14 sierpnia 1941 roku został zamordowany przez Niemców w KL Auschwitz. Symboliczna to data. Odszedł do nieba na dzień przed świętem Matki Bożej, której przez całe życie wiernie służył.
Reżim w Iranie się zachwiał, ale nie przewrócił, a Amerykanie wstrzymali się z militarnymi działaniami na wielką skalę, więc opinia publiczna straciła zainteresowanie wydarzeniami nad Zatoką Perską. Tymczasem odpowiedź na pytanie o fiasko obalenia ajatollahów może przynieść wiele przydatnych informacji o kondycji zachodniego systemu wartości.
W przypadku jednej z najnowszych afer rządu Donalda Tuska słowo „wyciek” wprowadza w błąd. Wyciec może woda z uszkodzonej rury. Jest strata, ale nikt nie ma z tego korzyści.
Rząd chciał walczyć z szarlatanami w medycynie. Przy okazji znowu postanowił tylnymi drzwiami wprowadzić cenzurę. Urzędnik mógłby decydować o zamknięciu strony internetowej proponującej ziółka, takich bez recepty, a głoszenie nieuznawanych poglądów byłoby karalne.
Były doradca Białego Domu Ty Cobb twierdzi, że Donald Trump konsoliduje władzę niczym Adolf Hitler latem 1934 r. Justin Pearson – kandydat demokratów do Kongresu i członek Izby Reprezentantów stanu Tennessee – mówi, że Trump „stworzył własną morderczą grupę zadaniową”, która „zabiła czterech czarnoskórych mężczyzn”.
Polska jako marka to bardzo ważne zagadnienie. Nie oszukujmy się – mimo wysiłków podjętych przez poprzedni rząd Polska Fundacja Narodowa nie zrobiła zbyt wiele, aby wypromować nasz kraj za granicą. Wciąż jesteśmy w dyplomatycznej defensywie.
O czym dziś się rozmawia w eleganckim towarzystwie? Ano o tym, jak babcia przechowywała mleko w studni i mięso w komorze (w pomieszczeniu bez okien, gdzie zawsze był chłód). Słucham głośnej rozmowy dwóch pań w nowocześnie urządzonym sklepie ze zdrową żywnością w stolicy.
Istnieją różne sposoby bycia: autentyczne albo nieautentyczne, życie w prawdzie albo w samozakłamaniu. Radykalna różnica między ludźmi polega również na tym, że jedni uważają się za wszystkowiedzących, natomiast innych cechuje postawa nieustannego poszukiwania prawdy i mądrości.
Nic nie słychać, żeby platformerskie VIP-y, z Donaldem Tuskiem i Marcinem Kierwińskim na czele, wybierały się do Głuchołazów i okolic, by przyjrzeć się sytuacji pogodowej. I przy okazji pochwalić się antypowodziowymi inwestycjami.