W ciągu dwóch i pół roku Rzeczpospolita podjęła gigantyczny wysiłek, aby stać się państwem znacznie silniejszym ekonomicznie, kontrolującym własną gospodarkę. Nasza waga na arenie międzynarodowej wzrosła. Systematycznie zwiększamy źródła państwowej i narodowej siły, dlatego jesteśmy atakowani.
Gdy na początku lat 90. Wielka Brytania wymusiła na EWG, że nie będzie płacić sporej części składki członkowskiej do Brukseli (tzw. rabat brytyjski), Londyn był atakowany nie mniej brutalnie, zwłaszcza w europejskich mediach. Ale postawił na swoim. Dlaczego o tym dziś piszę? Bo zajęci polityczną „bieżączką” nie wszyscy zauważamy, że nasze państwo zaczęło się naprawdę liczyć i ma szansę liczyć się jeszcze bardziej – musiało się zatem stać tarczą strzelniczą dla tych, którzy chcą słabej Polski.