Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Lubach,
06.02.2020 15:01

Żandarm z St. Tropez na Dzikim Wschodzie

Ależ perfidne to sarmackie plemię! Sam cysorz, o pardon, prezydent wysubtelnionej w zdradzaniu sojuszników Francyi był łaskaw nawiedzić to wschodnie tałatajstwo, a nawet wydusić z siebie kilka komplementów w celu zyskania rynku dla produkowanych przez galijską gospodarkę słynnych w świecie szklanych paciorków. A tu lokalny szaman, zwany przez wiernych prezesem, wbił mu rdzawy nóż w plecy!

Monsieur le Président wygłasza mowę o wspólnych niby z dzikusami europejskich korzeniach, a w tymże czasie z poduszczenia prezesa tubylczy prezydent podpisuje ustawę stanowiącą jaskrawy przykład łamania praworządności europejskiej! Bo jakże tak: w sądownictwie polskim ma być tak jak we francuskim czy niemieckim?! Wracający do Paryża samolot trząsł się od sacrebleu! Dobrze, że miał silnik lepszy od prezydenckiej limuzyny...

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej