Nienawiść do TVP za odkłamanie bajki o Tuskowej „zielonej wyspie” zaowocowała niby sprytną kombinacją: przedstawieniem przyznania należnego jej wyrównania za brak wpływów z abonamentu, do niepłacenia którego nawoływał tenże Donald Tusk, jako zabranie na ten cel pieniędzy przeznaczonych na onkologię! Rozpętana wokół tego fałszu histeryczna nagonka na PiS i żądanie veta od prezydenta Andrzeja Dudy ma jednak słabą stronę: mnożą się świadkowie, że szef odwojowanego przez opozycję Senatu, „twarz opozycji”, jest uosobieniem korupcji w najpaskudniejszej formie jako członek kasty lekarskiej biorącej łapówy od zdesperowanych pacjentów nawet za ratujące życie operacje raka. I to te rakowate narośle kast trzeba bezwzględnie wyciąć, jeśli pacjent Polska ma wyżyć!
Wyciąć raka!
Po zwycięstwie dającym prawicy drugą kadencję rządów totalniacy uznali, że stało się tak za sprawą TVP, nazywaną przez nich tubą propagandową reżimu. Skutecznej, gdyż nastawionej na najprymitywniejszego odbiorcę, czyli w przekonaniu „elyt” typowego wyborcy PiS taplającego się w bagnie disco polo promowanego perfidnie przez telewizję publiczną.