Tym razem Szijjarto wziął udział w forum energetycznym w Moskwie, gdzie spotkał się m.in. z wicepremierem Rosji Aleksandrem Nowakiem. Najbardziej wybrzmiały pretensje Szijjarto do… Bułgarii, czyli innego kraju NATO i UE. Sofia chce bowiem podnieść opłatę tranzytową za rosyjski gaz dostarczany przez jej terytorium gazociągiem do Węgier i Serbii. Bułgaria jeszcze niedawno uważana była za kraj prorosyjski, a Viktor Orbán kilkanaście lat temu ostrzegał przed energetyczną ekspansją Rosji. Dziś sytuacja kompletnie się odwróciła. Bułgaria przeszła na pozycje zdecydowanie proatlantyckie, zbroi się, niedługo ma też powstać baza NATO nad Morzem Czarnym. A Węgry? Mają lepsze relacje z Rosją niż z wieloma krajami UE i NATO. Współpraca z Kremlem przynosi mizerne korzyści gospodarcze, a według niektórych ekspertów nawet straty. Możemy tylko spekulować, bo umowy objęte są tajemnicą handlową. Być może stąd ta nerwowość Szijjarto.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat