Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
11.02.2017 08:15

Współpraca z Niemcami

Nic takiego się nie stało, co by uprawniało ogłaszanie nowej ery w stosunkach polsko-niemieckich. Po pierwsze: w okresie rządów PiS-u relacje Warszawa–Berlin nie były złe.

Nic takiego się nie stało, co by uprawniało ogłaszanie nowej ery w stosunkach polsko-niemieckich. Po pierwsze: w okresie rządów PiS-u relacje Warszawa–Berlin nie były złe. Jako złe przedstawiano je tylko w propagandzie polskiej opozycji i w niemieckich mediach.

Kłam tym medialnym doniesieniom zadaje przecież to, że właśnie do Niemiec udał się polski prezydent z pierwszą wizytą „na Zachód”. Ponadto prezydent Duda zawsze miał świetne relacje z prezydentem Niemiec Joachimem Gauckiem. Wymowny był także fakt, że szef polskiego MSZ-etu był głównym mówcą na corocznym spotkaniu ambasadorów Niemiec. Dlatego, skądinąd bardzo ważną wizytę niemieckiej kanclerz w Warszawie i nie mniej ważne, nienagłaśniane tak przez media, spotkanie Kaczyński–Merkel w zeszłym roku, choć tworzą nową jakość, trudno uznać za radykalnie zmieniające wcześniej jakoś szczególnie złe relacje. Po drugie: choć lider „starej Unii” Niemcy i lider „nowej Unii” Polska muszą współpracować w dobrze pojętym własnym interesie, w ramach tej współpracy nie będziemy nigdy unikali trudnych tematów. To się nie zmieni. Będziemy walczyli o polskie interesy. Będziemy nadal twardo mówili o Nord Streamie, polskiej mniejszości nad Renem czy Jugendamtach zabierających polskie dzieci.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane