Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
26.11.2016 07:26

Koniec Schulza – i początek...

Martin Schulz, niemiecki socjalista, zrezygnował z walki o ponowny wybór na stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Martin Schulz, niemiecki socjalista, zrezygnował z walki o ponowny wybór na stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. To wymuszona decyzja, bo polityk z SPD chciał przewodzić PE po raz trzeci z rzędu, co byłoby rekordem.

Jednak ten kontrowersyjny krytyk Polski i naszych władz ma zapewnione miękkie lądowanie, które może być kolejnym etapem jego kariery: zapewne w połowie lutego zostanie szefem MSZ RFN. Stanie się to po wyborze obecnego ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera na stanowisko prezydenta naszych zachodnich sąsiadów. Schulz jako szef MSZ-etu w Berlinie będzie musiał bardziej dbać o interesy własnego państwa, niż wcielać się w rolę przywódcy europejskiego, który walczy o reelekcję. Stąd też można oczekiwać od niego bardziej pragmatycznych wypowiedzi o naszym kraju niż te, które były jego udziałem w europarlamencie. Polska jest zbyt ważna – politycznie i gospodarczo – dla Niemiec, aby emocje brały górę nad interesem. Martinowi Schulzowi mówimy zatem, może i wzdychając, nie „żegnamy”, ale „do widzenia”. Choć nie ma wątpliwości, że nie będzie to dla polskiego ministra spraw zagranicznych łatwy partner.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE