Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin  Herman
06.11.2023 10:31

Ukraina jednak potrzebuje wyborów

Tajemnicą poliszynela jest, że Amerykanie naciskają na władze Ukrainy, by wiosną mimo wojny przeprowadziły wybory. Dla Waszyngtonu to ważne samo w sobie jako wartość. Administracja USA uważa, że jeśli wspiera bronią jakiś rząd, to najlepiej, by posiadał demokratyczną legitymację. Kijów odpowiada, że teraz prezydent, rząd, większość parlamentarna są z jednej opcji, a zmiany polityczne wprowadziłyby chaos.

Ponadto: jak przeprowadzać wybory w czasie wojny? Dla Amerykanów to żadne argumenty, bo oni wielokrotnie przeprowadzali wybory w czasie konfliktów, także domowych. W ich przekonaniu zawirowania polityczne to mniejsze zło niż rząd i prezydent bez odnowionej legitymacji, zwłaszcza że ciągle spadają notowania władz w Kijowie. I tak pogłębia się niezrozumienie administracjami Wołodymyra Zełenskiego i Joego Bidena. W te tony uderzył znany były doradca Zełenskiego, Ołeksij Arestowycz, który nie tylko oskarżył go o zapędy dyktatorskie i odrywanie się od rzeczywistości, ale rzucił mu też wyzwanie, ogłaszając zamiar kandydowania na prezydenta. Głośny artykuł w „Timie” sugerował z kolei, że Zełenski nie jest tym samym Zełenskim co w zeszłym roku. Problem więc narasta i chyba rzeczywiście mogą go przeciąć wybory.


Autor jest dziennikarzem TV Biełsat
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE