Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
29.03.2022 16:45

Ukraina jak Finlandia

30 listopada 1939 r. olbrzymi i uzbrojony po zęby Związek Sowiecki napadł na niewielką Finlandię. Cały świat patrzył z sympatią na poczynania walecznych Finów, którzy przez długie tygodnie powstrzymywali kilkadziesiąt dywizji Stalina.

Obiecywano odsiecze i transporty broni. Na obietnicach się skończyło, aż wyczerpana wojną Finlandia i Sowiety, które straciły ok. 300 tys. zabitych i dwa razy tyle rannych, zawarły 13 marca 1940 r. pokój, w wyniku którego Finowie stracili sporą część swojego terytorium: nieodzyskaną do dzisiaj Karelię. Finlandii, tak jak dzisiaj Ukrainie, nikt militarnie nie pomógł, co pozwoliło Stalinowi kontynuować zapoczątkowaną paktem Ribbentrop-Mołotow „operację wyzwoleńczą” polegającą na zajmowaniu kolejnych państw (bądź ich dużych części) Europy Środkowo-Wschodniej. Pod sowieckim jarzmem znalazło się pół Polski, część Finlandii, Litwa, Łotwa, Estonia oraz część Rumunii. Kilka lat później pod but Stalina trafiły jeszcze: reszta Polski, reszta Rumunii, wschodnia część Niemiec, Węgry, Bułgaria i Czechosłowacja. Tak tylko przypominam tamto wydarzenie i tamte krokodyle łzy wylewane nad losem „dzielnych Finów” przez bierny, bojący się Rosji Zachód. Historia lubi się powtarzać.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej