Cóż, istotnie, skoro gry z Rosjanami odmówiły różne reprezentacje, jak angielska, polska, szwedzka, duńska czy oczywiście ukraińska, to trudno przeprowadzać jakiekolwiek kwalifikacje i turnieje z udziałem Rosjan. Jednak niesmak pozostał. Ktoś w UEFA próbował wpuścić państwo zbrodniarza tylnymi drzwiami. Zresztą fakt, że we wszelkich rozgrywkach, nie tylko juniorskich, mogą uczestniczyć drużyny z Białorusi i nigdy ich nie wykluczono, jest już skandalem. Reżim Łukaszenki pomaga w agresji i, co ważne w tym kontekście, prześladuje również sportowców i kibiców. Jeszcze gorsza sytuacja jest w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim, którego szefostwo otwarcie lobbuje za Rosją i Białorusią, mimo sprzeciwu wielu krajowych związków sportowych i olimpijskich. Ilekroć wydaje się, że międzynarodowi działacze sportowi sięgnęli dna, słychać pukanie od spodu. Często narzekamy na naszych działaczy, i słusznie, ale jak widać, ich zagraniczni koledzy są dużo bardziej kompromitujący.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat