Zaprosił natomiast np. prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę. Oficjalnie klucz był bowiem taki, że Polska zaprasza na rocznicę przedstawicieli sojuszników z NATO i UE oraz krajów Partnerstwa Wschodniego UE. Sądząc po oświadczeniu rosyjskiego MSZ, brak zaproszenia wywołał w Moskwie oburzenie. Tak bardzo im na tym zależy. Rosja Putina bowiem legitymuje się swoją, postkomunistyczną wersją II wojny światowej, która jest uzasadnieniem do jak najbardziej współczesnej agresywnej polityki.