Było to najgorsze wystąpienie Tuska w całej jego karierze. Chaotyczne, jakby napisane w desperacji przez ubiegłą noc, od konstytucji do globalnego ocieplenia i sztucznej inteligencji, retoryka siermiężna, bon moty na poziomie dowcipasów młodego Stuhra. Przypisanie prawicy motywów targowiczan i odwołanie się do diabła, co nie taki straszny, wyczerpują treść tej kuriozalnej perory.