Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
09.06.2018 14:00

Spory w Brukseli i atak na Polskę

„Gdy kota nie ma, myszy harcują” – to stare polskie przysłowie jak ulał pasuje do tego, co się dzieje na szczytach UE. Gdy tylko szef Komisji Europejskiej Juncker opuścił na tydzień Brukselę, natychmiast wykorzystali to zwolennicy Timmermansa. Jeszcze w środę Juncker zdjął z porządku obrad kolegium komisarzy punkt dotyczący Polski, co uznano za policzek wymierzony jego holenderskiemu pierwszemu zastępcy.

Nazajutrz, już pod nieobecność Junckera, nastąpiła kontrreakcja przyjaciół Timmermansa, którzy są zarazem wrogami Polski i polskiego rządu. Na konferencji przewodniczących europarlamentu, głównego ciała decyzyjnego PE, przeforsowano przeprowadzenie już w najbliższą środę w Strasburgu kolejnej (dziesiątej?) debaty na temat Polski. Nastąpiło to z inicjatywy Zielonych przy poważnym wsparciu chadecji (tam jest PO i PSL) oraz komunistów, socjalistów i liberałów. To ta sama oskarżycielska większość, która denuncjuje Polskę przy każdej okazji. Kolejny atak na Polskę w PE jest kołem ratunkowym dla Timmermansa, który na forum KE zaczął przegrywać sprawę art. 7. I jemu, i europarlamentarnej większości chodzi o storpedowanie szykującego się porozumienia między rządem RP a Unią.
 

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane