Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Joanna Gepfert,
15.10.2018 11:00

S&P znów zamieszał w polityce

Podniesienie ratingu kredytowego Polski przez agencję Standard & Poors ma dziś bardzo duże znaczenie polityczne. Nie miałoby, gdyby w styczniu 2016 r. agencja niespodziewanie go nie obniżyła i gdyby opozycja oraz wspierające ją media nie stawały na głowie, żeby o tym fakcie powiadomić każdego Polaka.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna bazowały przy okazji na micie, że to tylko w szeregach tych partii są eksperci z monopolem na wiedzę ekonomiczną, których odejście spowoduje krach finansów państwa. A im głośniej było o obniżeniu ratingu, tym większy jest teraz cios wizerunkowy, który zalicza opozycja. Pikanterii tej sytuacji dodaje jeszcze to, że wiadomość o zmianie opinii S&P może odebrać głosy partiom opozycyjnym w przyszłotygodniowych wyborach samorządowych. Dobre wiadomości gospodarcze i optymizm w tej dziedzinie zazwyczaj dodają punktów rządzącym. Kilka nowych może ostatecznie przekonać opinię publiczną, że w sporze o wskaźniki ekonomiczne to jednak rząd miał rację. Te informacje mogą pozyskać dla prawicy cenne głosy wahających się jeszcze wyborców, a taki prezent na finiszu kampanii ma olbrzymie znaczenie. Po raz kolejny okazuje się, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej