Minęło już 7 lat!
Przed zbliżającą się 7.
Bo doskonale pamiętam spotkanie w redakcji „Gazety Polskiej” dzień po tragedii, kiedy wszyscy w szoku zastanawialiśmy się, co robić w obliczu tego, co się stało. Pamiętam, że np. zapadła decyzja o dołączeniu nalepki z wizerunkiem pary prezydenckiej w najbliższym wydania tygodnika. Jednak przez myśl nam nie przeszło, że już po paru dniach dostaniemy się w objęcia niespotykanego kłamstwa, jakie zaserwowała nam ówczesna władza. Dlatego ten pierwszy kilkunastotysięczny Marsz Pamięci, w którym zeszliśmy ze Wzgórza Wawelskiego i dalej na krakowski Rynek, tak szybko przeobraził się w comiesięczny protest przeciwko kłamstwu smoleńskiemu. To wtedy postanowiliśmy, że niezależnie od tego, kto będzie rządził w Polsce, będziemy organizowali miesięcznice dopóty, dopóki winni tej tragedii nie staną przed sądem. Niestety, jeszcze nie stanęli!