Gdyby III RP, tak jak większość innych krajów postkomunistycznych, uchwaliła dobrą, rzetelną ustawę reprywatyzacyjną, to Żydzi i Amerykanie nie mieliby argumentów, by się Polski czepiać. Nie doszłoby też do tych warszawskich, i nie tylko, afer i strasznych ludzkich krzywd. Polska nie musi i nie powinna zwracać wszystkiego, kiedyś np. był projekt ustawy przewidującej zwracanie 15 proc. wartości majątku. Trzeba precyzyjnie wyliczyć, jaki procent się dziś należy i na jaki Polskę stać. Ale zwlekać już dłużej nie można. Dobra ustawa reprywatyzacyjna zneutralizowałaby wszystkich cwaniaków, którzy chcą skorzystać na całej tej reprywatyzacyjnej prowizorce w Polsce.
Reprywatyzacyjna prowizorka szkodzi Polsce
Lament idzie przez Polskę, że amerykańscy legislatorzy podjęli uchwałę wzywającą władze USA do zabiegania o majątek po ofiarach Holokaustu. W zasadzie straszenie amerykańsko-żydowskimi roszczeniami słychać w naszym kraju od wielu lat. A i tak jak dotąd na majątku publicznym pod płaszczykiem reprywatyzacji uwłaszczali się głównie nadwiślańscy aferzyści. I nie były im do tego potrzebne żaden Kongres USA ani wpływy żydowskie.