Bo kiedyś zwrot „prawa człowieka” jeszcze coś znaczył. A „wolny świat” był realną ideową alternatywą dla świata zniewolonego. Dziś to się rozmywa. Ewolucja Amnesty International ku organizacji zaangażowanej głównie w spory ideologiczne i promowanie wybryków ponowoczesności pokazuje, że dziś termin „prawa człowieka” dla ludzi Zachodu oznacza przede wszystkim prawo do samorealizacji, przyjemności i wygody. Owszem, AI jeszcze siłą rozpędu angażuje się w obronę prześladowanych w Chinach, na Białorusi, w Rosji czy na Bliskim Wschodzie. Ale, jak widać na przykładzie wspomnianego spotu, najbardziej dzisiejszych bojowników o prawa człowieka kręci wprowadzenie aborcji na życzenie w Irlandii, a nie np. los prześladowanych niezależnych historyków rosyjskich czy Tatarów krymskich.