Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
13.01.2021 19:17

Przedsięwzięcie biznesowe?

W awanturach i debatach wokół wyrzucania przez właścicieli portali społecznościowych i innych platform Donalda Trumpa i jego zwolenników pada argument, że przecież firmy prywatne mogą robić, co chcą, i dobierać sobie klientów na podobnej zasadzie.

To argument tylko częściowo słuszny, bo mamy tu do czynienia z monopolami czy nawet kartelami, a to już zagrożenie dla wolności, nie tylko gospodarczej. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że właściciele firm telekomunikacyjnych na przemian odłączają i podłączają z powrotem klientów według własnego uznania, w zależności od tego, co mówią przez telefon. Zresztą wcale nie trzeba tu wysilać wyobraźni, bo takie rozwiązanie jest w prawie rosyjskim, gdzie na żądanie władz dostawcy internetu mają przekazać dane „niesłusznie” wypowiadających się w internecie klientów albo ich odłączyć od usług. Widać wyraźnie, że Zachód zmierza w kierunku rozwiązań rosyjskich, ale cenzorem i nadzorcą nie ma być państwo, tylko informatyczne korporacje. Owszem, jakieś regulacje i moderacja internetu bywają konieczne, ale to, co się obecnie dzieje, idzie już za daleko. Zwłaszcza że surowość jest wybiórcza, skoro zbrodnicze reżimy wciąż mają swoje konta.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej