Mniejszość kurdyjska w Iraku to największy producent ropy w tym kraju, w Syrii są pokaźne zasoby tego surowca, a na Morzu Śródziemnym potężne złoża gazu, na które może pośrednio wpływać Turcja. Dalsza ewakuacja Amerykanów z regionu sprawi, że wejdą tam Rosjanie i przy użyciu środków militarnych oraz energetycznych będą zwiększali wpływy, kusząc kraje regionu ofertami politycznymi i biznesowymi. Już teraz firmy rosyjskie w sektorze gazowym i naftowym krajów regionu są szeroko obecne, a jeśli doszłoby do stabilizacji politycznej po myśli Rosjan, wyobrażalne stają się takie projekty, jak ropociąg z wybrzeża irackiego przez autonomię kurdyjską do Syrii i być może do Morza Śródziemnego. To przedsięwzięcie dawałoby ogromne profity polityczne Rosji, która wiązałaby region ze sobą nie tylko militarnie.
Polityka nie znosi próżni
Amerykanie opuścili Kurdów i w ten sposób dali przestrzeń do działania m.in. Rosjanom. Ci zaś mogą we współpracy z Turkami dążyć do stworzenia nowego układu sił na Bliskim Wschodzie z udziałem Syrii, Iraku, a w przyszłości też Turków cypryjskich. Elementem układu będzie także energetyka.
Autor jest redaktorem naczelnym serwisu BiznesAlert.pl