Tym razem plusem unijnego wideoszczytu było uznanie, że unijna pomoc będzie dodatkiem (!) do nowego siedmioletniego budżetu UE, a nie jego częścią. Ale jakie ostateczne kształty przybierze Recovery Fund (Fundusz Ożywienia) – zobaczymy w praktyce. Nowym rozwiązaniem jest to, że Komisja Europejska, a nie poszczególne kraje, będzie mogła zwracać się o pożyczkę, co jest szczególnie ważne dla państw, których sytuacja gospodarcza nie zachęca instytucji finansowych do udzielania takich pożyczek – jak np. Włochy czy Hiszpania. Z polskiego punktu widzenia ważne jest, aby – to nasza propozycja jeszcze sprzed dwóch lat – eliminować nadużycia podatkowe w UE oraz raje podatkowe. Nadzwyczajne potrzeby finansowe związane z zarazą wymagają, zdaniem Polski, zlikwidowania rabatów, czyli ulg w składkach krajów członkowskich. Mają je, paradoksalnie, państwa najbogatsze – w tej chwili największy rabat ma ojczyzna Fransa Timmermansa – Holandia. Jedno jest pewne: walka o unijne pieniądze trwa.
Po szczycie UE – walka o pieniądze trwa
Zdalne szczyty UE są o wiele tańsze niż te „w realu”. Okazuje się, że mogą też przynieść decyzje bardziej konkretne niż te, które są efektem wielogodzinnych nasiadówek z mediami koczującymi pod drzwiami.