Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Lubach,
02.11.2020 18:00

Orzeł nisko wylądował

Gdyby ktoś nie pamiętał, to były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński jako idol oporu sędziów wobec reformy w wywiadzie dla pewnej gazety chwalił się, że od młodości miał u kolegów ksywę „Orzeł”.

Kiedy kilka dni temu w rozmowie z Robertem Mazurkiem ostro potępił zamieszki sprowokowane przez lewactwo pod pretekstem walki z orzeczeniem tegoż trybunału o ograniczeniu aborcji, prawicowi symetryści zaczęli wynosić pod niebiosa jego odwagę cywilną, wskazując nam, prymitywnym zoologicznym antylewakom, tę postać jako szlachetny przykład przekroczenia czysto „partyjnego” i „plemiennego” spojrzenia na kwestię wojny kulturowej. Niestety, jak przewidywałem od początku, odwagi „Orłowi” nie starczyło na długo i pod natychmiastową presją kolegów z najwyższej kasty najpierw zaczął poprawiać co ostrzejsze wyrażenia w swoim wywiadzie, twierdzić, że źle go zrozumiano, a na koniec oznajmił, że „wywiad zmanipulowano”. Aż trzeba otworzyć okno, by wywietrzyć ten zaduch. Można to zrobić bez obawy, że Orzeł wyleci, bo udawała go napuszona papuga.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej