Zaproponowana przez Komisję Europejską rewizja dyrektywy może teoretycznie podporządkować NS2 prawu europejskiemu i zmniejszyć jego negatywny wpływ na rynek potwierdzony przez Komisję.
Jeśli zaproponowana regulacja przetrwa głosowanie w Radzie Europejskiej, w której zasiadają Niemcy przychylne projektowi, czego dowodem zgoda na ułożenie gazociągu w ich wyłącznej strefie ekonomicznej i na ich wodach terytorialnych, to konieczne będą długotrwałe negocjacje z Rosją w sprawie implementacji nowego prawa. Rosjanie mogą się nie zgodzić na taki rozwój wypadków, bo wymusiłoby to na nich zmianę prawa. Obecnie Gazprom jest jedyną firmą dopuszczoną do eksportu gazociągowego, a po wdrożeniu regulacji musiałby się podzielić z konkurencją. Odrzucenie warunków KE przez Rosjan mogłoby teoretycznie stać się podstawą zablokowania projektu.
Podsumowując, można powiedzieć, że jest mglista nadzieja na zablokowanie NS2 i bardzo realna szansa na opóźnienie jego realizacji. To drugie też byłoby cenne dla Polski, więc warto o to grać.