Ten ambitny cel na razie nie został poparty przez Polskę, Czechy, Estonię i Węgry, które oczekują, że zanim Europa przyjmie nowe cele polityki klimatycznej, najpierw powinno się zagwarantować środki wspierające te przemiany. A będą one kosztowne i będą wymagały transformacji nie tylko w sektorze energetycznym. Na przykład regiony pogórnicze i sektory takie jak rolnictwo też będą musiały redukować emisję. Polska nie podpisała się in blanco pod postulatem neutralności klimatycznej i zamierza walczyć o ustępstwa. Dysponuje też poważnym orężem, bo do proponowanego przez KE celu wymagany jest konsensus w Radzie Europejskiej. Według wyliczeń Ministerstwa Energii realizacja celu neutralności klimatycznej będzie w Polsce kosztowała, bagatela, 900 mld euro i tę ogromną sumę będą musieli wydać Polacy, żeby zmienić swoją gospodarkę. Dlatego słusznie oczekują jakichś form wsparcia tych przemian, by były one jak najmniej negatywne dla polskiej gospodarki.
Autor jest redaktorem naczelnym portalu BiznesAlert.pl.