Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Lubach,
18.01.2020 08:47

Nadciąga nowa smuta?

U szczytu władzy Iwan Groźny zmęczony krwawymi rządami czy też wyrzutami sumienia porzucił tron. Zdawało się, że zgnębiony lud odetchnie, ale gdzie tam – wielką procesją przybył błagać tyrana, by go nadal łaskawie dręczył i mordował! Być może taki wzorzec przyświeca unurzanemu we krwi czekiście na Kremlu, który dokonał kolejnej roszady i manipuluje organami władzy, by niby odejść, ale powrócić w innej nieco postaci, lecz jako ten sam despota.

My też powinniśmy pamiętać historię Moskowii i wyciągać swoje wnioski: po śmierci Groźnego jego trzymane terrorem państwo popadło w zamęt zwany smutą, który doprowadził na krótko do polskiego panowania na Kremlu. Putin nie jest wieczny, a teraz wbrew pozorom coraz słabszy. Na Kreml się nie pchamy, ale wykorzystajmy zbliżającą się nieuchronnie smutę do ostatecznego przekreślenia imperialnych apetytów Rosji.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej