Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
28.04.2018 10:23

Macrona zwrot przez rufę

Wizytę prezydenta Francji w USA należy widzieć w kontekście… wizyty w tym samym kraju kanclerz Angeli Merkel w następny piątek. Emmanuel Macron był goszczony niemal po królewsku, nawet jeśli gospodarz traktował go protekcjonalnie. Natomiast wizyta pani kanclerz będzie miała tylko techniczny charakter.

Trump kolejny raz pokazuje, że skończył się czas Obamy, dla którego Berlin był pośrednikiem w kontaktach z UE. Obecny prezydent stawia po brexicie na Polskę, a na Niemcy jest wściekły za promowanie Nord Streamu i prorosyjską politykę, co uderza w amerykańskie interesy gospodarcze i geopolityczne. Ale lewicowo-liberalny Macron zaskoczył nagłym zbliżeniem z Trumpem nie tylko swoich wyborców i „postępową” opinię w Europie, lecz także Berlin. Taki zwrot przez rufę pokazał Niemcom, że nie chce on być młodszym kuzynem Merkel. Chce prowadzić politykę samodzielną, nawet składając na jej ołtarzu tradycyjny francuski antyamerykanizm. Co to może oznaczać dla nas? Uwaga: podjęcie przez Berlin wysiłków, żeby „zaprzyjaźnić się” zawczasu z Polską po to, aby Macron nie wykonał identycznego manewru wobec Jarosława Kaczyńskiego, tworząc sojusz Paryża i Warszawy w ramach Trójkąta Weimarskiego.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane