Oto prezydent wywodzący się ze zbrodniczej instytucji KGB, która była kontynuacją jeszcze bardziej zbrodniczej NKWD, odsłonił w Moskwie monumentalny pomnik poświęcony ofiarom Stalina i jego siepaczy z NKWD, tzw. ścianę płaczu. To pierwszy taki pomnik w Rosji. Do tego jeszcze Władimir Putin oddał hołd niewinnym ofiarom i mówił, że zbrodni tych nie da się w żaden sposób usprawiedliwić. Jeszcze parę miesięcy temu ten sam Putin mówił, że Stalina nie należy demonizować, a kilka lat temu, że był on „efektywnym” przywódcą. Zapewne sam Putin czy państwo rosyjskie w przyszłości jeszcze nieraz odda hołd największemu zbrodniarzowi. Tak, trudno to pojąć rozumem, ale spróbujmy. Po prostu ta władza jest ideowo pusta, nie opiera się na żadnych wartościach, lecz, jak to się mówi w Rosji, technologii politycznej. To działało przez lata i jeszcze jakoś działa, ale w końcu ta władza tak uwikła się w sprzeczności, że upadnie pod własnym ciężarem.
Kremlowska logika
Rosjanie lubią powtarzać za XIX-wiecznym poetą mistycznym Fiodorem Tiutczewem, że Rosji „rozumem nie pojmiesz”. Istotnie, potrafią się tam dziać rzeczy, wobec których rozum jest bezradny.