Zarówno z miast, jak i ze wsi. Wykształceni i niewykształceni. Prorosyjscy i antyrosyjscy. Nie wiemy, jaka była rzeczywista skala poparcia dla jego niespodziewanej kontrkandydatki Swiatłany Cichanouskiej, ale z ujawnionych niesfałszowanych protokołów wynika, że ogromna. Z różnych powodów białoruski dyktator z dużym szacunkiem i poparciem społecznym zmienił się w dyktatora bez poparcia. Wiele wskazuje na to, że przegrał z przypadkową kandydatką, żoną blogera, którego zamknął. Stracił twarz, a w światku posowieckich „macho” to w zasadzie kompromitacja. Stara się teraz siłą ją odzyskać. Ale nawet jeśli się coś uda, to będzie to już inna twarz. Może łagodniejsza, może brutalniejsza, a może to koniec systemu jednego człowieka. Tak czy inaczej, pewien etap na Białorusi już się skończył.