Przy okazji powtórzył kremlowską propagandę, że Nawalny działał we współpracy z zachodnimi służbami – sugerując chyba, że sam się otruł – a celem knowań było „wywołanie napięcia w Rosji”, by nie wtrącała się w sprawy Białorusi. Gdy się czyta takie „tłumaczenia”, nasuwa się niezbyt oryginalna myśl, że to nie Nawalny jest bezwstydny i podły, tylko ci, którzy go o to oskarżają. Jednak w Rosji, innych krajach byłego ZSRS, a nawet na Zachodzie są tacy, którzy w to wierzą, tym bardziej że w dzisiejszym świecie prawda i rozsądek coraz mniej się liczą. Na przykład pytają obłudnie: a po co zabijać Nawalnego, skoro Rosji to zaszkodziło? Cóż, widocznie rosyjski skorpion wierzy, że znowu Zachód powróci do „business as usual”. Skoro przełknął inwazję na Gruzję i Ukrainę oraz wiele innych zabójstw politycznych, przełknie też w końcu sprawę Nawalnego. I niestety może mieć rację.
Jak Putin uratował życie Nawalnemu
Aleksiej Nawalny powiedział wprost, że za jego otruciem stoi Władimir Putin. Skomentował to przewodniczący rosyjskiej Dumy Wiaczesław Wołodin, który stwierdził, że Nawalny to „bezwstydnik i podlec”, a życie uratowali mu rosyjscy piloci, rosyjscy lekarze i sam prezydent Putin.