Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
30.09.2020 17:07

Jak podgrzać kaukaski kocioł

Jedna z kremlowskich tub propagandowych dla zagranicy, agencja informacyjna Sputnik, ma wielojęzyczną stronę internetową odpowiednio sprofilowaną pod kątem danego kraju. Co nie dziwi, agencja „relacjonuje” również wznowienie walk na Kaukazie między Armenią a Azerbejdżanem o Górski Karabach.

Okazuje się, że w wersji dla Armenii można przeczytać o winie Azerów za wybuch konfliktu i o tym, jakie straty na froncie zadają wojska ormiańskie wojskom azerskim. W wersji dla Azerbejdżanu odwrotnie, czytamy o podżegaczach wojennych z Armenii i „wyzwalaniu” kolejnych miejscowości przez wojska azerskie. Wszystko to pokazuje, jaką rolę odgrywa od lat w konflikcie azersko-ormiańskim Rosja (a wcześniej Związek Sowiecki), stosując politykę „dziel i rządź” i rzeczywiście utrzymując wpływy w obu krajach.

Tyle że teraz mocno wszedł czynnik turecki, wraz z rosnącymi imperialnymi apetytami prezydenta Turcji Erdoğana, który jest swego rodzaju alter ego Putina. Jednocześnie Rosja i Turcja od lat na pokaz demonstrują wręcz przyjaźń, choć rywalizują w Syrii i Libii. Sytuacja jest więc dziwna i pokręcona, co czyni ją jeszcze bardziej niebezpieczną, nie tylko dla Kaukazu.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane