Tylko w Polsce katolicy jeszcze się temu dziwili, kompletnie nie mogli tego zrozumieć. Tak samo jak tego, że media katolickie za granicą udostępniają łamy publicystom negującym nauczanie Kościoła w najważniejszych sprawach. Idźmy dalej: na szeroko pojętym Zachodzie partie nominalnie chrześcijańsko-demokratyczne praktycznie niczym dziś nie różnią się od partii lewicowych, może poza kilkoma niuansami gospodarczymi. Dziś, gdy obserwujemy zmieniające się wypowiedzi niektórych polskich polityków, widać jak w soczewce, w jaki sposób te procesy zachodziły w krajach zachodnich. Albo spójrzmy na inną część świata i inne zagadnienie: w Ameryce Południowej katolicy poszukujący żywej wiary od lat masowo przechodzą do nowych wspólnot protestanckich, głównie do zielonoświątkowców. Myślę, że ostatnie dni pomogły polskim katolikom lepiej zrozumieć, jak przebiegły te wszystkie procesy w innych krajach i wyciągnąć wnioski.