Zadziwiający jest ten opór, bo RFN nic nie daje. Widzą to sami Niemcy, łącznie z czołowymi mediami i wicekanclerzem Robertem Habeckiem z Partii Zielonych wchodzącej w skład koalicji rządzącej. I tylko kanclerz Olaf Scholz i jego SPD wikłają się w daremny opór. I jeszcze te opowieści dziwnej treści Scholza, że podobno polski biegacz w Berlinie namawiał go, by stawiać opór polskiemu rządowi (tak jakby tylko o Polskę chodziło). Niemcy znowu pokazują, że nie można na nich liczyć w kwestiach bezpieczeństwa, a i tak na końcu (jak w wypadku patriotów) będą musieli zrobić to, co chcą Amerykanie i inni zachodni partnerzy. Za każdym razem, gdy Niemcy ociągają się z pomocą dla Ukrainy, po tygodniach, najdalej miesiącach ich opór jest przełamywany, z tym że na każdym kolejnym etapie mają gorszy wizerunek i pozycję.
Głupi Niemiec po ukraińskiej szkodzie
Zadziwiający jest opór naszych zachodnich sąsiadów wobec wspólnego nacisku różnych krajów (Polska, Francja, Hiszpania, Finlandia, Włochy, a przede wszystkim USA), by Niemcy nie tylko zgodziły się na przekazanie czołgów Leopard niemieckiej produkcji Ukrainie przez inne kraje, lecz także same przekazały swoje maszyny.