A każda z nich bierze z jego wypowiedzi to, co jej pasuje. Światopoglądowej lewicy np. pasują słowa o uchodźcach, a światopoglądowej prawicy... właściwie już prawie nic nie pasuje. Nastała swego rodzaju moda na krytykowanie i lekceważenie papieża. Nie dziwi zatem, że poza paroma wzmiankami w sprawie wypowiedzi Franciszka w Papieskiej Akademii Życia zaległa cisza. „Utopia »rodzaju nijakiego« pozbawia z czasem tak godności ludzkiej, jej seksualnie różnego ukształtowania, jak i zdolności osobistej do przekazywania życia. Biologiczna i psychiczna manipulacja różnicą płci, które technologia biomedyczna pozwala postrzegać jako kwestię całkowicie otwartą na wolność wyboru […] grozi zniszczeniem źródła energii, jaka zasila przymierze mężczyzny i kobiety, czyniąc je twórczym i płodnym” – powiedział m.in. papież. Słowa niby mocne, ale z drugiej strony to po prostu nauka Kościoła na temat życia, rodziny i płci. Jakoś nikt się nie kwapi, by do nich się odnieść. Bo musiałby zaprzeczyć kreowanemu przez siebie wizerunkowi papieża.
Franciszek o gender
Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że istnieje dwóch papieży Franciszków. Prawdziwy i ten kreowany w mediach obu stron wojny kultur.