Liczyliśmy na to, że ludzie staną się bardziej współczujący i solidarni, tymczasem oddalili się od siebie. Spadło zaufanie ludzi do instytucji, a wzrosła agresja. Wydawało się, że pandemia to szansa na lepszą gospodarkę i politykę, tymczasem polityka zarówno wewnętrzna, jak i międzynarodowa stała się jeszcze bardziej bezwzględna, a często i głupia, w gospodarce zaś bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Szczególnie napompowali się giganci internetowi. Zdalne nauczanie? Sprawdzić się może co najwyżej w starszych klasach i na studiach, a i to częściowo. Rodziny? Wpływ pandemii na nie dobry nie jest, delikatnie mówiąc. Wiara, wartości? Wielu oddaliło się od Kościoła, skoro a to nie mogą, a to nie muszą brać udziału we mszy św. Nowym Kościołem i państwem staje się internet, w którym najlepsze zasięgi mają raczej antywartości.