Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Marcin Herman,
28.07.2020 13:00

Dziękujemy za takich „przyjaciół Polski”

Niektórzy polscy konserwatywni publicyści zachwycają się francuskim intelektualistą Erikiem Zemmourem. We Francji też uchodzi za nadzieję konserwatyzmu, przebija się do głównych mediów, a jego książki znajdują wielu czytelników. Mówi się, że chce wystartować w najbliższych wyborach prezydenckich. Broni krajów Europy Środkowej przed zarzutami zachodnich lewicowo-liberalnych elit i mówi, że tu jest jeszcze prawdziwa Europa.

Problem zaczyna się, gdy Zemmour mówi o Rosji. Otóż, jak się wyraził, podziwia Rosję i popiera sojusz francusko-rosyjski. Podkreśla, że Rosja bywała „ofiarą wielkiej, imperialnej Polski, która najeżdżała ją latami i dzieliła”, np. Ukraina weszła w skład Rzeczypospolitej, a była „złączona więzami historii z Rosją” (nie zważając na to, że gdy Polska łączyła się pokojowo z Wielkim Księstwem Litewskim, Rosja dopiero się tworzyła). Następnie krytykuje Polaków, że poparli Napoleona, a dziś popierają USA. Oferuje, że Francja pogodzi Polaków z Rosjanami. Cóż, współcześni francuscy intelektualiści, od lewa do prawa, mają pewną przypadłość – ogromną namiętność do Rosji. To już lepszy był jednak Napoleon.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane