Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki
19.06.2024 08:00

Dwóch satrapów i amunicja

Trwa dwudniowa wizyta Władimira Putina w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, która nie jest ani ludowa, ani demokratyczna. Można powiedzieć: „swój do swego po swoje”, czyli dyktator z Eurazji jest z wizytą „przyjaźni” u odpowiednika z Azji.

To rewanż za spotkanie z września 2023 r., gdy dwóch satrapów cieszyło się sobą m.in. w Kosmodromie Wostocznyj. Jednak spotkanie Kim Dzong Una, do którego prawie nikt nie przyjeżdża, i Putina, którego prawie nikt nie zaprasza, ma nie tylko kurtuazyjny wymiar. Chodzi o amunicję, której Korea Północna jest dla Moskwy kluczowym dostawcą. Według zachodnich wywiadów Pjongjang dostarczył już Kremlowi tyle pocisków, ile Rosja produkuje w ciągu całego roku. Komunistyczny dyktator pokaże swojemu narodowi, jaki jest ważny. Z kolei były pułkownik FSB, który jest drugi raz w KRLD, woli nie pamiętać, że zaledwie siedem lat temu jego kraj w ONZ głosował za ostrymi sankcjami wobec Korei Północnej. Tak jak „Paryż wart jest mszy”, tak samo miliony pocisków warte są wizyty jednego tyrana u drugiego.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej